Jak nie przytyć zimą?

Początek nowego roku to dla wielu z nas czas nowych postanowień dotyczących naszego życia. Jedne chcą zmienić pracę, inne urodzić dziecko, a jeszcze inne schudnąć. Należy się jednak zastanowić, czy zima to dobry czas na odchudzanie?

Dlaczego zimą przybieramy na wadze?

 W naszej szerokości geograficznej zima to okres chłodny, a czasami nawet bardzo zimny. To właśnie ten czynnik powoduje, że późną jesienią, kiedy dni są coraz chłodniejsze, nasza przemiana materii zwalnia, a najniższa jest niestety zimą. Organizm naturalnie reaguje na nadchodzący chłód magazynowaniem energii w postaci tkanki tłuszczowej podskórnej, która odkłada się przede wszystkim na brzuchu i na biodrach. Tłuszcz podskórny chroni przed nadmierną utratą ciepła biorąc udział w termoregulacji.

Człowiek zaliczany do organizmów stałocieplnych zmuszony jest utrzymywać stałą temperaturę ciała. Najłatwiej osiągnąć to w tzw. strefie termoneutralnej, w której temperatura otoczenia wynosi dla osoby dorosłej 22-23 °C. Przebywanie w zakresie tych temperatur nie pociąga za sobą zmian w tempie metabolizmu i produkcji ciepła. W niższych temperaturach organizm zmuszony jest uruchomić proces dodatkowej produkcji ciepła, zwany termogenezą. Tak więc, kiedy temperatura otoczenia spada i nasze ciało nie posiada wystarczającej izolacji w postaci odzieży (kiedy jest nam zimno), tkanka tłuszczowa podskórna wykorzystywana jest przez organizm do produkcji ciepła.

Gołe brzuchy zimą.

 Nie raz spotykałam na ulicy dziewczyny, które mimo straszliwego zimna, miały odsłonięty pępek. Musicie wiedzieć drogie zwolenniczki wychłodzonych brzuchów, że takim zachowaniem same fundujecie sobie warstwy tłuszczu na biodrach i brzuchu. Bowiem naturalną reakcją organizmu jest zwiększenie grubości tkanki tłuszczowej w chronicznie wychłodzonych miejscach ciała. Grubsza warstwa tłuszczu podskórnego będzie chronić organizm przed utratą ciepła i pomagać w zachowaniu stałej temperatury ciała.

Tak więc, jest to chyba wystarczający argument, żeby w czasie zimy ubierać się ciepło.

Kiedy moje uczennice namawiałam do zakrywania pępków ze względów zdrowotnych no i oczywiście estetycznych, efekty były znikome. Kiedy wyjaśniłam im, jak ich organizm musi sam sobie poradzić z wychłodzonymi partiami ciała, natychmiast zaczęły wkładać długie bluzki i swetry.

Czy można odchudzać się zimą?

 Tak, ale korzystając z dobrze zbilansowanej diety i zaleceń indywidualnie dopasowanych do potrzeb organizmu. Nie powinno się zimą korzystać z diet bardzo niskokalorycznych (800-1000 kcal). Odradzam też długotrwające diety owocowo-warzywne. Doświadczony dietetyk bez problemu dobierze idealny sposób na odchudzanie zimą.

Jak nie przytyć zimą?

 Najważniejszy cel dla kobiet dbających o zdrowie i sylwetkę, to nie przybrać na wadze w okresie późnej jesieni i zimy. W osiągnięciu tego celu pomoże nam prozdrowotny styl życia.

Po pierwsze – ruch. Jest niezbędny w podwyższeniu przemiany materii. Pozwala również spalić nadmiar energii dostarczonej z pożywieniem i zapobiega odkładaniu się jej w postaci tłuszczu zapasowego.

Jeśli na co dzień nie wykonujemy pracy fizycznej, to powinniśmy prowadzić aktywny tryb życia. Każdego dnia fundujemy sobie co najmniej 1 km pieszo, a 3 razy w tygodniu co najmniej 20 minut uprawiamy sport (szybki marsz, jazda na rowerze, pływanie, fitness, itp.).

Po drugie – dieta. Stosowanie się do zaleceń żywieniowców z uwzględnieniem swoich upodobań to najlepsza droga do zdrowia i pięknej sylwetki. Nasze codzienne menu nie może być dla nas katorgą i czynnikiem stresogennym. Jedzenie ma nam sprawiać przyjemność, ale nie może również szkodzić. Jeżeli spełnimy te dwa warunki, to łatwiej będzie kontrolować masę ciała.

Po trzecie – relaks. Tylko zrelaksowany organizm z nami dobrze współpracuje – wszystkie przemiany biochemiczne zachodzą łatwiej i szybciej, w tym spalanie tkanki tłuszczowej. Pamiętajmy również o optymalnym czasie snu, bo bez niego trudno mówić o zdrowym stylu życia. Idealna długość snu to połowa czasu czuwania, czyli jeśli jesteśmy aktywni 16 godzin w ciągu dnia, to na sen powinniśmy przeznaczyć 8 godzin.

Po czwarte – nawodnienie. Bez wystarczającej ilości wody w organizmie również wszystkie przemiany biochemiczne zachodzą wolniej. Prawidłowy bilans wodny w organizmie jest bardzo indywidualny, ale można przyjąć przeliczenie dla dorosłego człowieka, że powinien wypić ok. 30ml/kg m.c., czyli przy 60kg należy wypić w ciągu doby 1800ml. Oczywiście nie musi to być tylko woda, chociaż ona nawadnia najlepiej. W zimne dni najlepiej sprawdzają się herbaty: owocowe, zielone, białe, czerwone, ziołowe. Dla tych, co mogą pić napoje zimne o tej porze roku nadal najlepszym rozwiązaniem będzie woda, soki warzywne, soki kiszone i mleczne napoje fermentowane.

Maria Jagiełło – dietetyk Warszawa, dietetyk Łódź